To jedno z najtrudniejszych pytań jakie usłyszałem – jaki prezent kupiłbyś swojemu szefowi? Niewątpliwie Ci którzy podejmują się wymyślania prezentów dla swoich przełożonych są to ludzie wielkiej odwagi. Niestety bycie szefem jest to zawód w który wpisane jest wieczne niezadowolenie ze swoich pracowników i ogólnie z życia. Jak sami rozumiecie niezależnie co kupimy naszemu szefowi, do jego zawodowych obowiązków należy zachowanie powagi, kamiennej twarzy, wyduszenie z siebie słowa ‘dziękuję’ i zagonienie swoich podwładnych z powrotem do pracy.

Przegrana sprawa…Czy na pewno? Skoro już wiemy, że i tak nie wywołamy uśmiechu na twarzy naszego przełożonego, wybierając prezent nie kierujmy się jego dobrem lecz naszym własnym. Przecież to jakiś absurd! Wręcz przeciwnie, jeśli odpowiednio dobierzemy prezent dla naszego szefa możemy dogodzić jednocześnie sobie. Dajmy na to, że ostatnio naszemu szefowi urodziło się dziecko, przez co chodzi wiecznie niewyspany, zestresowany i wścieka się o byle co. Jeśli w prezencie od nas dostanie pozytywkę która gra śliczną, usypiającą melodyjkę, nasz szef wprawdzie w pierwszym momencie nie da po sobie poznać, że prezent mu się podoba, ale w rzeczywistości będzie wniebowzięty że pamiętaliśmy o jego świeżo narodzonym potomku. Dodatkowo efekty wręczenia mu pozytywki będą przynosiły długoterminowe korzyści – dziecko dzięki pozytywce będzie szybko usypiało, dzięki czemu szefostwo będzie się wysypiało i będzie w lepszym humorze. Już rozumiesz o co chodzi? No to do dzieła! Kup prezent swojemu szefowi spraw niespodziankę także sobie!